Ekstremalne ciąże - Ciąża

Ekstremalne ciąże

Ciąża jest jednym z najbardziej ekscytujących momentów w życiu kobiety, a dla większości z nas wyzwania są stosunkowo niewielkie: kilka miesięcy porannych mdłości, niektóre ataki emocjonalnych wstrząsów napędzanych hormonami. Ale co się stanie, jeśli wydarzy się coś nie do pomyślenia, a ty będziesz miał naprawdę zmieniające życie wydarzenie, gdy spodziewasz się dziecka?

Weźmy na przykład Sarę Ewald, teraz 37-letnią, która była w 11 tygodniu ciąży i wyszła za mąż za mężczyznę, którego uważała za swoją bratnią duszę. Następnie jej mąż, Kyle, kierowca ciężarówki, zginął, gdy jego sprzęt przewrócił się w dziwacznym wypadku.Albo zastanów się nad Alicią Varinaitis-Kunerth, która w wieku 30 lat miała osiem miesięcy w błogo zdrowej ciąży, kiedy nagle zaczęła mieć ataki. Kilka dni później jej lekarz zdiagnozował u niej złośliwy guz mózgu.

Pomimo powagi sytuacji Ewald i Varinaitis-Kunerth - i wiele kobiet takich jak one - znaleźli siłę i zasoby, których potrzebowali, aby stawić czoła kryzysom, zapewnić i opiekować się dziećmi, a następnie zacząć odbudowywać swoje życie. Varinaitis-Kunerth przypisuje kombinację ziół, diety, akupunktury i medytacji, pomagając jej w leczeniu radiologicznym, które pomogło jej pokonać raka. Ewald mówi, że było to wsparcie bliskich przyjaciół, jej wiara religijna i świadomość, że nosi syna Kyle'a, co pozwoliło jej iść dalej, gdy czasami chodziło, wydawało się niemożliwe.

Znaleźliśmy wiele innych odważnych matek z opowieściami o ich własnym kryzysie ciążowym, z których czterech jest tutaj profilowanych. Uważamy, że przekonasz się, że sposób, w jaki każdy z nich przeszedł najcięższe dni swojego życia, oferuje inspirację do radzenia sobie z nieoczekiwanymi wyzwaniami - w ciąży lub nie - kiedy życie popycha cię do skrajności.

Kellie Mathas, 35 lat Harahan, La. Matka Cole McGregor, 7 miesięcy. Urodziła się podczas huraganu Katrina, a następnie walczyła z depresją poporodową i zespołem stresu pourazowego.

Nawet sposób, w jaki Kellie Mathas zaszła w ciążę, był idylliczny. „W moje 34 urodziny, w grudniu 2004 r., Wypuściłem czerwony balonik i żałowałem, że nie wyobrażam sobie”, mówi. „I do 6 stycznia miałem pozytywny test ciążowy”. W tym czasie Mathas i jej 12-letni mąż, Allen, mieli dobrą pracę (był analitykiem marketingowym, ona planistą wydarzeń) i mieszkali w przyjemnym ekskluzywnym domu 20 minut od centrum Nowego Orleanu.

Dziecko Mathasa miało się ukazać na początku września, a sobotni poranek, 27 sierpnia, Mathas i jej mąż obudzili się, by dowiedzieć się, że nadchodzi ogromny huragan.

Huraganem była oczywiście Katrina. W niedzielę Mathas miał łagodne skurcze, więc ona i jej mąż wsiedli do domu i udali się do Nowego Orleanu. „Moja mama ma biuro w budynku połączonym z Memorial Medical Center, więc doszliśmy do wniosku, że będziemy tam obozować przez kilka dni”, mówi. Tej nocy uderzył huragan. „Budynek zaczął się trząść i kołysać, a wiatr był jak nic, co kiedykolwiek widzieliśmy” - wspomina Mathas. „Nigdy nie sądziliśmy, że przeżyjemy”.

W poniedziałek po południu założyli, że najgorsze już minęło. „Nikt nie wiedział, że wały zostały naruszone” - mówi Mathas. Wkrótce generatory zapasowe zawiodły, temperatura wzrosła o ponad 100 stopni, a Mathas zaczął się odwadniać. „Ciągle myślałem, to musi być to, co czuje piekło” - mówi.

A potem woda zaczęła rosnąć. Do wtorku w południe centrum medyczne zostało całkowicie odcięte, a temperatura wewnątrz wzrosła do 110 stopni. (W końcu zginęłoby czterdzieści pięć osób.) Mathas i jej mąż nie widzieli innego wyjścia, jak tylko desperacko pojechać do Baton Rouge, gdzie nadal funkcjonowały szpitale. „Nadal trudno mi mówić”, mówi Mathas. „Kiedy jechaliśmy, była to scena z„ Wojny światów ”.

Cudownie dotarli do Baton Rouge bez szwanku, aw poniedziałek 5 września - Święto Pracy - urodził się Cole McGregor. Następnego dnia Mathas i jej mąż sprawdzili w swoim domu, stwierdzili, że nadal stoi, a następnie wrócili do szpitala. Zatrzymali się w Baton Rouge i nie wrócili do domu na miesiąc. Tymczasem Mathas został zabity przez zabójczą kombinację depresji poporodowej i zespołu stresu pourazowego.

Mathas mówi, że zaczyna się leczyć z pomocą psychiatry i terapeuty, długie spacery dwa razy dziennie i docieranie do matek, które miały do ​​czynienia z podobnymi traumami. „To naprawdę pomogło mi rozmawiać z kobietami, które przeżyły depresję poporodową”, mówi. „Pomogli mi wiedzieć, że będę lepszy”. Mathas mówi, że ma również nadzieję znaleźć lub utworzyć grupę wsparcia dla kobiet, które urodziły dziecko w trakcie lub po Katrinie. „W Nowym Orleanie jest teraz wiele przestraszonych kobiet”, mówi. „Nasze miasto jest nadal zdewastowane, a odzyskanie go zajmuje nam trochę czasu”.

Jennifer Gillette, 29 Hillsboro, Ore. Matka Williama, 11 miesięcy. Porzucona przez męża, gdy była w piątym miesiącu ciąży.

W styczniu 2005 r. Jennifer Gillette uznała, że ​​jej życie jest prawie idealne. Była w piątym miesiącu ciąży ze swoim pierwszym dzieckiem, świetnie się spisała jako grafik i wyszła za mąż za mężczyznę, którego kochała i która, o ile wiedziała, kochała ją z powrotem. Ale wtedy jej mąż, Reed, upuścił bombę: był nieszczęśliwy i chciał się rozwieść.

„Byłem całkowicie oślepiony”, mówi Gillette. „Szczerze mówiąc nie miałem pojęcia. Myślałem, że jesteśmy szczęśliwi”. Początkowo skargi Reeda były niejasne. Tak więc, zdecydowany uratować małżeństwo, Gillette zaproponował poradnictwo. Ale najczęściej kończyła się sama. W końcu wyszła prawda: była inna kobieta.

Czując od żalu i emocji napędzanych hormonami, Gillette zwierzył się tylko swojemu terapeucie. „Nie mogłem nawet przyznać się do tego, a tym bardziej powiedzieć moim przyjaciołom” - mówi. „Byłem tak upokorzony”. Zamiast tego płakała aż do pracy: „potem przez cały lunch, siedząc w mojej kabinie” i przez całą drogę do domu. „A potem płakałbym, dopóki nie poszedłem do łóżka”.

Emocjonalny punkt zwrotny Gillette'a nastąpił, kiedy zaczęła szlochać w klasie prenatalnej. „Całkowicie to straciłem” - mówi. Kiedy jej trener zapytał, co się stało, Gillette wyrzucił wszystko. „Hej,” odpowiedział trener. „Mój mąż wyruszył, kiedy moje dziecko było noworodkiem. To straszne, ale przez to przejdziesz”. Ta rozmowa sprawiła, że ​​Gillette zdał sobie sprawę, że nadszedł czas, aby rozpocząć budowę sieci wsparcia.

„Zacząłem od wybrania dwóch kobiet w moim biurze i dotarcia do nich” - mówi. „Kobiety są niesamowite, a kiedy się na nie otworzą, podzielą się najbardziej niesamowitymi własnymi historiami”. Gillette zatrudnił także doula, aby udzielała wsparcia emocjonalnego podczas porodu i porodu. „Prośba o pomoc była dla mnie naprawdę duża” - mówi. „Ale odkryłem, że nikt nie może pomóc, chyba że powiesz im, czego potrzebujesz”.

Teraz, mówi Gillette, znajduje radość w samotnym macierzyństwie. „Wiedziałam, że muszę zaopiekować się moim dzieckiem, a to oznaczało, że musiałam dbać o siebie” - mówi. „Sprawy nie są jeszcze doskonałe, ale są dobre, zwłaszcza gdy patrzę w twarz mojego syna”.

Frances Macias-Aguilar, 33 Los Angeles Matka Estephanie, 15 lat, George, 14, Julian, 10, Frankie, 6, Elijah, 4, i Gennisis, 2. Musiała pracować, aby oczyścić męża z oskarżenia o fałszywe aresztowanie podczas ciąży z szóstym dzieckiem.

Kiedy Frances Macias-Aguilar dowiedziała się, że ma szóste dziecko, była pewna, że ​​ta ciąża będzie wreszcie bezpieczna i szczęśliwa. Wychowana przez niespokojną samotną matkę w biednym i zamieszkiwanym przez gang obszarze Wschodniego Los Angeles - ona sama była matką pięciorga dzieci do czasu, gdy skończyła 30 lat - Macias-Aguilar pracował pilnie, by przekroczyć swoją trudną przeszłość.

Zarówno ona, jak i jej mąż, Luis, byli członkami gangu jako nastolatki. Ale teraz budowali przyzwoite, nowe życie. Luis miał doskonałą pracę związkową, budując miasto Los Angeles, a Macias-Aguilar pracował dla Homeboy Industries, programu interwencji gangów, w którym pomagała znaleźć pracę dla młodych ludzi z przeszłością podobną do swojej. Kiedy ona i Luis postanowili mieć jeszcze jedno dziecko, uczynili to jako akt wiary w ich ciężko zdobytą przyszłość.

Macias-Aguilar wiedział z USG, że dziecko jest dziewczyną. „Postanowiliśmy nazwać ją Gennisis, tak jak pierwsza książka Biblii” - mówi - „tylko z inną pisownią. Ponieważ wiedzieliśmy, że ta mała dziewczynka symbolizuje nasz nowy początek”. Dziecko przyszło 22 lutego 2004 r. 23 stycznia Macias-Aguilar wrócił do domu, by zobaczyć, jak jej drzwi frontowe odbiły się od zawiasów, a wnętrze domu uderzyło w coś, co wyglądało jak cyklon. Policja najechała jej dom i aresztowała Luisa za sprzedaż narkotyków.

Macias-Aguilar walczył, by nie wpaść w panikę. „Nagle nie miałem nikogo, kto mógłby iść ze mną na wizyty u lekarza, nikogo, kto mógłby pomóc dzieciom, i jak moglibyśmy sobie poradzić bez pensji Luisa?” ona mówi. Był też strach przed sytuacją prawną męża. „Wiedziałem, że nie zrobił tego, co mówili” - mówi. „Ale kiedy jesteś byłym członkiem gangu, nikt nie chce uwierzyć, że możesz się zmienić”. Więc oprócz wszystkiego innego, Macias-Aguilar zaczął badać sprawę męża.

Gennisis Angelina urodził się 29 lutego - dziecko przestępne. Po części dzięki wysiłkom Maciasa-Aguilara sprawa przeciwko Luisowi została w całości odrzucona sześć miesięcy później. Pomiędzy nimi, mówi Macias-Aguilar, ulżyła miażdżącemu stresowi dzięki pomocy przyjaciół (w tym współpracowników, którzy dali jej olbrzymią niespodziankę), biorąc spacery po lokalnym parku i pomagając w tworzeniu lokalnych kobiet Grupa wsparcia. „Ludzie, którzy znają moją historię, często pytają mnie, jak przez to przeszedłem”, mówi. „Po prostu mówię im:„ Kobiety są silne. Robimy to, co musimy zrobić, prawda? ” „

Mary Hackett, 30 Cincinnati Matka Brygidy, 6; i Colm, 4 miesiące. Przeżyła gwałtowny gwałt, a następnie stała się samotną matką z powodu sprzeciwu jej rodziny.

W sierpniu 1998 roku Mary Hackett, wówczas 22, jechała z domu swojej rodziny w Connecticut na University of Nebraska, gdzie zdobywała tytuł magistra w języku angielskim. Jej samochód się zepsuł i podczas naprawy wynajęła kolejną. Kiedy Hackett zwrócił samochód, agent wynajmujący ją zgwałcił tak gwałtownie, że chociaż o tym nie wiedziała, doznała poważnych obrażeń wewnętrznych. Ale Hackett wrócił do szkoły, mówiąc kilku ludziom o gwałcie, aż jej nieleczone obrażenia wysłały ją do szpitala ze wstrząsem septycznym i wysoką gorączką.

Zwykle samowystarczalny wysoki osiągający sukces Hackett rozpadł się. „Straciłem z oczu to, co chciałem w życiu, moje cele, wszystko” - mówi. Tęskniąc za jakimś komfortem, zaczęła widzieć młodego mężczyznę. „Byłam tak zdesperowana i taka samotna” - mówi. „A tu był ten słodki facet, o którym myślałem, że mnie uratuje”.

W ciągu kilku miesięcy Hackett był w ciąży. Jej rodzice zasugerowali adopcję, ale później zaakceptowali jej decyzję o utrzymaniu dziecka; ojciec dziecka i jego rodzice chcieli, żeby się go „pozbyła”. Hackett odmówił. „Wiedziałam, że kocham moje dziecko. Nawet jeśli nie miałam nikogo innego, na kim mógłbym polegać, a czasami ledwo miałam dość jedzenia, wiedziałam, że w jakiś sposób znajdę sposób, by ją wychować” - mówi.

Decyzja doprowadziła do dalszego potępienia. „Nagle wszyscy - w tym niektórzy członkowie mojej rodziny - powtarzali, że jestem tą strasznie nieodpowiedzialną osobą, która rujnuje życie wszystkim innym”. Pracowała w trzech zawodach i aby zachować zdrowie psychiczne, ćwiczyła jogę w domu i dołączyła do grupy wsparcia prenatalnego. „Dostałem też indywidualną terapię”, mówi. „Ale przede wszystkim podjąłem decyzję umysłową, że zamierzam zrobić z tego piekło lub wodę, bez względu na to, co powiedzieli ludzie”.

Miesiąc po ukończeniu programu mistrzowskiego Hackett wrócił do Connecticut i urodził 8-funtową, 8-uncjową dziewczynę. „Musiałem wrócić do pracy dwa dni po urodzeniu” - mówi. „Przez pierwszy rok pracowałem trzy prace, ponieważ opieka dzienna była tak droga”.

Dzisiaj Hackett jest żonaty z architektem, Gregiem, a oboje niedawno mieli razem dziecko. „Sądzę więc, że można powiedzieć, że wszystko się udało” - mówi. „Mam wspaniałe małżeństwo, pracę i dzieci. To tylko pokazuje, że jeśli wierzysz, że potrafisz to zrobić, są szanse, że możesz”.