Dobry Squat - Ciąża

Dobry Squat

Kompulsywny, tworzący listy, podwójnie sprawdzający planista, rzadko podejmuję decyzje w ostatniej chwili. Ale osiem miesięcy po mojej drugiej ciąży zdecydowałem, że chcę dostarczyć moją córkę z pozycji w kucki zamiast tradycyjnej.

Nie mogłem wyjaśnić mojemu zdezorientowanemu mężowi, Davidowi, co spowodowało zmianę w moim planie urodzenia. Może w mojej książce o urodzeniu naturalnym był to argument, że dobroczynne przyciąganie w dół pomaga przenieść nasze dziecko. Bardziej prawdopodobne, że była to urzekająca ilustracja kobiety w pracy, kolana głęboko wygięte, włosy ściągnięte gładko w kucyk. Wyglądała na tak potężną, odpowiedzialną.

Moja książka zalecała kucanie przez minutę, 10 razy dziennie. Za pierwszym razem ostrożnie pochyliłem kolana. Po 10 sekundach zacząłem dyszeć.Po 20 sekundach rzuciłem się na dywan. Przeklinałem siebie za to, że nie ćwiczyłem regularnie.

Dziesięć dni przed moim terminem obudziłem się z drobnymi skurczami, które naciskały na brzuch jak gumka. Niestety, pomimo codziennej praktyki, nadal nie byłem w stanie kucać tak długo, jak sugerowała książka.

Do wczesnego popołudnia nadszedł czas na pchanie. David i moja położna podnieśli mnie na podnóża łóżka szpitalnego, gdzie ustawiono przysadzisty bar. Z wyjątkiem moich skarpet tenisowych byłem nagi nagi, zrzuciłem moją szpitalną suknię w palącym upale przejścia. Nie trzeba dodawać, że moje spocone, niesforne włosy nie były gładko ściągane w kucyk.

Ale najgorsze było to, że nie mogłem się zmusić do pełnego przysiadu. Opierając się o Davida, zdążyłem zgiąć lewą nogę, ale nie mogłem uzyskać wystarczającej równowagi, by puścić męża, chwycić przysadzisty pasek i zgiąć prawą nogę.

Za każdym razem, gdy próbowałem przysiadać do końca, kolejny skurcz wzrósł. Zostałem więc w półkucach, jedną ręką obrzuciłem szyję Davida, a moja bezużyteczna prawa noga drapała prześcieradła po trakcję. Martwiłem się, że moja lewa noga zapadnie się pod ciężarem. Martwiłem się, że moja córka znajdzie się we mnie, że moje sztywne biodra uciskają jej przejście.

Ale po 10 minutach pchania poczułem niesamowitą pełnię w środku mojego ciała, przestrzeni, której wcześniej nie miałem. Kiedy znów nacisnąłem, pełnia przesunęła się niżej. Moja córka zsuwała się w dół, wkraczając w świat.

„Widzę głowę”, powiedziała moja położna. Zniszczyłem się. Głowa mojego dziecka wydostała się ze mnie, a potem coś, co przypominało upadek małych pałeczek, jej maleńkie nogi. Położna podała mi moją córkę. Śmiałam się głośno, częściowo w zachwycie z moją córeczką, ale także ze zdumienia, że ​​moja zwariowana, na wpół wyprostowana, pół-kucka działała tak dobrze.

Teraz, kiedy moja córka kończy 6 lat, spoglądam wstecz, zastanawiając się nad moją pochopną decyzją do przysiadu. Być może dostrzegłem długą drogę macierzyństwa, tak nagłą, że musiałbym wykorzystać zwinność, której nie znałem. Przyjmując podróż, zdałem sobie sprawę, że nie byłbym doskonały, ale mogłem, podobnie jak mój przysiad, być wystarczająco dobrym.