Gotowy czy nie - Ciąża

Gotowy czy nie

Jestem wielki na bycie przygotowanym. Lubię czytać wskazówki i zawsze słucham stewardesy, kiedy wygłaszają swoje rozmowy dotyczące bezpieczeństwa. Tak więc, kiedy byłem w ciąży z moim synem, wiedziałem, że chcę być gotowy na chwilę, gdy zbliża się termin.

Oto, w jakiejś szczególnej kolejności, niektóre z „niezbędnych” rzeczy, które zapakowałem do szpitala: piłka do narodzin, iPod z listą do pracy, mydło, szampon i balsam w moim ulubionym zapachu (prezent od mamy), mój telefon i ładowarka , aparat fotograficzny, kapcie, dodatkowe skarpetki i bieliznę, poduszkę, nową piżamę zaprojektowaną tylko dla mam karmiących (uczta, którą kupiłem dla siebie), szczotkę do włosów i suszarkę do włosów, ubrania dla męża, koc i strój do domu dla mój syn i jego fotelik samochodowy.

Zacząłem mieć skurcze we wczesnych godzinach porannych w poniedziałek rano i do szóstej rano, mój mąż, Doula i ja zdecydowaliśmy, że czas iść do szpitala. Nie mam pojęcia, jak moje podstawowe rzeczy dostały się do samochodu. Zgaduję, że mój mąż rzucił je w plecy. I nie pamiętam, żeby ich zabrano na piętro pracy i porodu. (Daje też temu mężowi uznanie.)

Pamiętam, że zakładanie szpitalnej sukni, która, biorąc pod uwagę okoliczności, wydawało się najbardziej odpowiednią rzeczą do noszenia. pamiętam nie chcąc usłyszeć jakąkolwiek muzykę, iPod został schowany. I pamiętam też nie chcąc usiąść na balu narodzin, tak aby siedział nieużywany w rogu pokoju.

Na szczęście skorzystaliśmy z aparatu: mam kilka zdjęć zaraz po narodzinach mojego syna. Co do reszty, wiem, że w pewnym momencie musiałem wziąć prysznic, ale zapomniałem użyć mydła wysłanego przez moją mamę (czego nie zdawałem sobie sprawy, dopóki nie wróciłem do domu kilka dni później i znalazłem go na dole mojej torby ); Jestem pewien, że przez cały czas, kiedy tam byłem, nosiłam szpitalną suknię (tyle za moją nową piżamę); i nigdy nie owinęłam mojego syna w koc, który przyniosłam, ponieważ pielęgniarki były zawodowcami w pieluszkach w kocach szpitalnych. A suszarka do włosów? To też się nie przyzwyczaiło.

Ale użyłem stroju do domu dla mojego syna. Wydawało mi się, że jest tak malutki, kiedy go spakowałem, że martwiłem się, że to może nie pasować (i na wszelki wypadek przyniosłem zapasowy strój). Ale mały śpiący był luźny na jego małej ramce. Tyle za przygotowanie. Wyglądało na to, że mój syn i ja mieliśmy trochę do zrobienia. Byłem przekonany, że mój syn zrobi to dobrze - byłby wystarczająco duży, by stworzyć zapasowe wyposażenie w krótkim czasie. Ale musiałem zmierzyć się z faktem, że bez względu na to, jak gotowi byłem, że jestem (lub chciałem być), nowe macierzyństwo może mnie zaskoczyć - czy byłem na to przygotowany, czy nie.