Kiedy dzieje się najgorszy - Ciąża

Kiedy dzieje się najgorszy

Co, jeśli coś pójdzie nie tak? ”Zapytał mnie mój mąż około 10 tygodni przed naszym pierwszym dzieckiem, chłopcem. „Rozmawiamy o podróżach z nim i uczymy go jeździć na rowerze, ale co jeśli…”

„Zajmiemy się tym” powiedziałem, odcinając go. Zwykle nie jestem przesądny, ale nie chciałem nic robić.

Możliwość, że coś może pójść źle, oczywiście przeszła mi do głowy co najmniej 100 razy. Miałem jednak przyjemność z podręcznika i byłem przekonany, że jedyną rzeczą, o którą muszę się martwić, jest zapamiętywanie technik relaksacyjnych, których nauczyłem się w klasie porodu.

Ale jak się dowiem, chociaż większość ciąż i porodów jest bezproblemowa i chociaż przyszli rodzice mogą zrobić wszystko od pierwszego dnia, niektóre wyniki ciąży i porodu są poza naszą kontrolą. Matka Natura nie jest nieomylna. Mimo to istnieją sposoby, aby pogodzić się z najbardziej niszczycielskimi scenariuszami ciąży i porodu, jak pokazują trzy poniższe sytuacje.

Poronienie: jak wiedza może pomóc

Linda Sullivan, lat 36, instruktorka cukierników w Danville, Kalifornia, doskonale zna zawód poronienia: miała cztery. Pierwsze zdarzyło się, gdy była w szóstym tygodniu ciąży. „Byłam taka przygnębiona”, mówi. „Wciąż obwiniałem siebie i zastanawiałem się, czy zgubiłem dziecko, ponieważ nie jadłem dobrze ani nie naciskałem zbyt mocno”.

Kiedy dwa miesiące później Sullivan zaszła w ciążę, była zachwycona. Po normalnej ciąży urodziła zdrową córkę. Dwa lata później znowu była w ciąży, ale straciła dziecko w wieku ośmiu tygodni. Po półtora roku Sullivan znów począł i miała inną zdrową dziewczynę.

Po dwóch kolejnych poronieniach Sullivan jej lekarz zamówił testy, które do tej pory nie były rozstrzygające. Dzisiaj Sullivan zdaje sobie sprawę, jakie ma szczęście, że miała dwie normalne ciąże. Wykorzystuje tę wiedzę, aby poradzić sobie ze swoimi stratami. „Rozumiem, że poronienie to sposób na naturę, lub Boży sposób, mówiąc, że dziecko nie jest wystarczająco zdrowe, aby się urodzić, ale nadal jest bolesne”, mówi.

Wady wrodzone: kiedy potrzebujesz poradnictwa genetycznego

Jo Ronneberg, 34-letni redaktor z Columbus w stanie Ohio, był zachwycony, kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży. Ona i jej mąż starannie planowali ciążę.

Pierwszy trymestr Ronneberga minął bez czkawki. Następnie, po 16 tygodniach, jej lekarz pobrał próbkę krwi do rutynowego ekranu alfa-fetoproteiny (AFP). Podwyższony poziom AFP może wskazywać na wadę cewy nerwowej, taką jak rozszczep kręgosłupa (deformacja rdzenia kręgowego); niski poziom może wskazywać na zespół Downa lub inne wady chromosomalne.

Poziomy testów wróciły nieco wyżej. Kolejne badania ultrasonograficzne wykazały, że dziecko miało rozszczep kręgosłupa i wodogłowie (nagromadzenie płynu w mózgu). Ronneberg i jej mąż szukali drugiej opinii, aby potwierdzić diagnozę, tak jak im zalecono, i byli zdruzgotani, aby usłyszeć tę samą wiadomość. „Tak poważne, jak wady, wiedziałem, że nie mogę wprowadzić tego dziecka na świat”, mówi Ronneberg, „ale podjęcie decyzji o przerwaniu ciąży było nadal straszliwie bolesne”.

Zakończenie ciąży oznaczało tylko początek bólu serca Ronneberga. „Było poczucie winy i dużo gniewu” - mówi. „Widziałbym matki w supermarkecie krzyczące na swoje dzieci, a ja chciałam tylko potrząsnąć nimi i powiedzieć:„ Nie wiesz, jakie masz szczęście? ”

Minął rok, wiele sesji z doradcą małżeńskim i pomoc grupy wsparcia, która przeżyła podobne doświadczenia, zanim Ronneberg i jej mąż byli gotowi nawet pomyśleć o kolejnej ciąży.

Tym razem, zanim spróbowali zajść w ciążę, szukali porady u doradcy genetycznego. Doradca potwierdził, że szansa posiadania zdrowego dziecka jest na ich korzyść, ponieważ Ronneberg przyjmował zwiększone dawki kwasu foliowego, a ani ona, ani jej mąż nie mieli rodzinnej historii wad genetycznych. To dało im pewność, że spróbują ponownie, a dziś, na szczęście, Ronneberg jest w ciąży. Ale jak wiele kobiet, nie będzie łatwa, dopóki nie skończy 16 tygodni.

„Straciłem niewinność” - mówi.

Komplikacje dostawy: nieoczekiwane może się zdarzyć

Miałem 32 lata i byłem w doskonałym zdrowiu, kiedy począłem. Oprócz kilku pospolitych skarg, czułem się świetnie przez całe dziewięć miesięcy.

Ale nagle, w ostatnich godzinach mojej ciąży, wszystko poszło do piekła. Byłem w szpitalu przez 30 minut, kiedy poród i poród

pielęgniarki zdały sobie sprawę, że mój syn jest w niebezpieczeństwie. Liam został dostarczony w nagłym cięciu cesarskim - oraz w niewydolności krążeniowo-oddechowej. Miał 2 dni, zanim dowiedzieliśmy się, że żyje.

Przez pierwsze dwa tygodnie po narodzinach mojego syna siedziałem przy jego łóżku na oddziale intensywnej terapii noworodka i płakałem godzinami. „Tak mi przykro, że ci to zrobiłam”, powtarzałam mu w kółko. Chociaż przynajmniej tuzin różnych lekarzy i pielęgniarek zapewniło mnie, że to, co się stało, nie było moją winą, obwiniałem się.

„Wygrałeś loterię gówna”, powiedział mi doradca szpitalny. „Musisz to zaakceptować i przejść dalej.” Dopiero kiedy przeszła przez moją kartotekę medyczną ze mną, strona po stronie, zacząłem akceptować, że nasze doświadczenie było naprawdę pechowe.

„Bardzo trudno jest zaakceptować„ pech ”jako odpowiedź” - mówi dr Aline Zoldbrod, psycholog z Lexington, Massachusetts, która specjalizuje się w problemach reprodukcyjnych kobiet. „Oznacza to, że musisz przyznać, że świat jest groźnym i przerażającym miejscem.

„Intelektualnym sposobem radzenia sobie jest zbieranie informacji” - dodaje Zoldbrod. Czasami trzeba wyczerpać wszystkie zasoby - przyjaciół, rodzinę, duchowieństwo, doradców i lekarzy - aby znaleźć potrzebne wsparcie emocjonalne. Musisz także być przygotowany na możliwość, że nie ma odpowiedzi.

Liam miał prawie miesiąc, kiedy w końcu wrócił do domu, ale minął jeszcze miesiąc, zanim przestałem się smucić i szukać kogoś, kogo można winić. W dniu, w którym mój syn uśmiechnął się do mnie po raz pierwszy, płakałem ze szczęścia i wreszcie pozwoliłem, by ból zniknął.